Geoblog.pl    quepasa    Podróże    Indie 2012r.    Kurs medytacji Vipassana
Zwiń mapę
2012
03
paź

Kurs medytacji Vipassana

 
Indie
Indie, Sārnāth
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 8481 km
 
3 pazdziernika mialam przyjechac po poludniu do centrum, zeby sie zarejestrowac, wypelnic pare papierkow, oddac telefony i kosztownosci do depozytu, po czym udac sie do wyznaczonego pokoju w budynku dla kobiet i wieczorem rozpoczac "Szlachetne milczenie" (szlachetne, bo nie oznaczalo tylko zaprzestania rozmow, ale ogolnie wszelkiego kontaktowania sie, takze za pomoca gestow czy spojrzen), a od nastepnego dnia rozpoczac wlasciwy kurs.
Na miejscu okazalo sie, ze oprocz mnie na kurs przyjechala jeszcze jedna osoba z Europy, chlopak ze Szwajcarii, ktory bral udzial w kursie medytacji Vipassana juz po raz 3. Oprocz naszej dwojki, pozostali kursanci, kilkanascie kobiet i ponad dwudziestka mezczyzn, wszyscy pochodzili z Indii.
Pierwszy dzien kursu rozpoczal sie, jak kazdy nastepny o 4 rano (choc wlasciwie powinnam napisac "o 4 w nocy", bo o tej porze nadal bylo ciemno). Oczywisice na poczatku troche ciezko bylo przestawic sie na wstawanie o tak nietypowej porze, na szczescie kilka wczesniejszych nocy spedzilam gdzies w podrozy i tak sie zlozylo, ze kilkakrotnie wstawalam dosyc wczesnie, o 6 lub 5 rano. Dzieki temu pierwszego dnia jakos zwleklam sie z lozka;)
Plan dnia wygladal tak: 4 rano pobudka, od 4.30 do 6.30 medytacja, 6.30 sniadanie, potem przerwa do 8, nastepnie 3 godziny medytacji z jedna 5-minutowa przerwa na siku i wyprostowanie plecow, 11.00 obiad, przerwa do 13.00 potem 4 godziny medytacji z dwoma przerwami "na siku", 17.00 przerwa na herbate, 18.00 godzina medytacji, 19.00 1,5 godziny wykladu na temat techniki medytacji puszczanego z kasety video, 20.30 krotka medytacja i instrukcje na temat medytacji na kolejny dzien, 21.00 koniec dnia, 21.30 cisza nocna. I tak dzien po dniu, po 3 pierwszych dobach, organizm przyzwyczail sie i kompletnie przestawil na taki plan dnia.
Sama medytacja polegala na tym, ze przez pierwsze 3,5 dnia wszyscy pracowali nad koncentracja umyslu poprzez obserwacje wlasnego oddechu. Najpierw trzeba bylo nauczyc sie jak obserwowac oddech nie zmieniajac jego rytmu (technika medytacji Anapanna), ani nie regulujac go w zaden sposob, potem wszystkich czekalo nauczenie sie koncentrowania sie na malym obszarze okolicy nosa, zeby zaczac odczuwac przeplyw powietrza w tym miejscu podczas kazdego wdechu i wydechu, zeby potem kolejno koncentrowac sie na jescze mniejszym obszarze i odbierac wszelkie bodzce, ktore jestesmy w stanie tam wyczuc, a w koncu poczuc delikatne wubracje na skorze w tym miejscu. 4 dnia uczona jest technika medytacji Vipassana, czyli koncentracja nad odczuwaniem bodzcow na powierzchni calego ciala, z jednoczesna nauka jak zachowac podczas tego totalnie spokojny umysl, i jednoczesnie obserwacja wlasnego umyslu, koncentarcja na terazniejszosci, obcenej chwili, ktora trwa, zeby poprzez te wszystkie sposoby dostrzec, poczuc, zrozumiec, ze kazde doswiadzczenie, kazdy bodziec pojawia sie i po pewnym czasie mija, jak wszystko czego doswiadczamy. Dodatkowa trudnoscia bylo, to, ze nalezalo ograniczyc ruchy podczas medytacji do minimum, kazdego dnia odbywaly sie trzy godzinne medytacje, podczas, ktorych w ogole nie powinno sie zmieniac pozycji. Ciezko opisac cala technike w skrocie, a tym trudniej opisac jak to wszystko wygladalo w rzeczywistosci, na pewno kazdy jest w stanie sobie wyobrazic, ze po pol godziny siedzenia bez ruchu zaczyna odczuwac sie spory dyskomfort, nogi cierpna, rece zaczynaja nam ciazyc i ciagna kregoslup w dol, az w koncu siedzimy totalnie zgarbieni, po pewnym czasie takze szyja zaczyna dretwiec, a tym czasem mamy nie zmienic pozycji, ale co najwazniejsze zachowac totalny spokoj umyslu, zadnej irytacji, poddenerwowania, a tym bardziej spogladania na zegaraek, bo nie powinno sie takze otwierac oczu. Przez pierwsze dwa dni, czas medytacji ciagnal sie niemilosiernie, w zoladku burczalo podczas porannej medytacji przed sniadaniem, glowa zaczynala ciazyc, ciezko bylo nie zasnac. Po poludniu za to robilo sie goraco, co powodowalo jeszcze wieksza irytacje, dodatkowo komary, ktore nie przejmowaly sie tym, ze medytujacy nie powinien sie ruszyc, zeby jakiegos przegonic, co wiecej nie mogl z tego powodu poczuc nawec cienia zlosci. Na poczatku spelnienie wszystkich wymagan wydawalo sie niemozliwe, drugiego dnia chcialo mi sie plakac, ale caly czas czulam silna determinacje, ze nie opuszcze zadnej minuty medytacji i wysiedzialam kazda godzine. Po kilku dniach ciszy i ciaglego medytowania umysl osiaga naprawde wysoki poziom koncentracji, ale takze kazdego dnia przychodni nowe zadanie, z ktorym trzeba sie zmierzyc, po technika uczona jest krok po kroku. Pod koniec kursu nawet goraco, komary i bol glowy nie byly w stanie wywolac we mnie irytacji. Nie jestem w stanie oodac w slowach przezyc, ktorych doswiadcza sie podczas kursu, moge natomiast powiedziec, ze po ukonczeniu kursu i opuszczeniu centrum, duzo rzeczy wydaje sie latwiejszych, mniej stresujacych, latwiej jest przyjac nieprzewidziane sytuacje, swiat nie wydaje sie taki straszny, za to przez wiekszosc czasu latwiej jest odczuwac spokoj i nie przejmowac sie tak niepowodzeniami. Po ukonczeniu kursu podobno najlepsze rezultaty mozna osiagnac medytujac minimum godzine dziennie rani i godzine wieczorem, a takze wprowadzajac technike w zycie codzienne.
Generalnie mysle, ze taka krotka relacje nie oddaje nawet 1/10 czesci tego jak przebiegal kurs, co w tym czasie sie przezywa a tym bardziej rezultatow, ktore mozna osiagnac, jesli ktos chcialby wiedziec wiecej, najlepiej poczytac o samej technice, a moze nawet sprobowac samemu i wziac udzial w takim kursie.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
Tata
Tata - 2012-10-18 22:49
nie rozumiem dla czego wpis datujesz na 3-10-12, to było 15-10-12. Po medytacji czas płynie inaczej?
 
Tata
Tata - 2012-10-18 22:51
Co dalej?
 
quepasa
quepasa - 2012-10-19 14:56
3 pazdziernika rozpoczelam kurs, gdybym podawala date, kiedy wiadomosc zostala napisana, wygladaloby na to, ze bylam w danym miejscu w zupelnie innym czasie.
 
 
zwiedziła 1.5% świata (3 państwa)
Zasoby: 56 wpisów56 159 komentarzy159 87 zdjęć87 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
30.07.2012 - 09.12.2012